Podobnie, jak kiedyś język francuski, tak dziś angielski jest językiem obcym, który w naszej polszczyźnie zagościł niemalże na stałe i na każdym kroku widać bardzo wiele zapożyczeń z tegoż właśnie języka. Czy jest to dobra sytuacja, czy zła? Trudno znaleźć konsensu w tym temacie i celem tego tekstu bynajmniej nie jest jego poszukiwanie – jakie są jednak przykładowe plusy i minusy takiej właśnie sytuacji? Na pewno minusem jest to, że umiejętność posługiwania się rodzimym językiem może ulec niewielkiemu, lub też większemu – kto to wie – zubożeniu, a rodacy mogą wykazywać skłonności do zapomnienia niektórych informacji odnośnie naszego języka, a także samych zasad ortografii, gramatyki i – ogólnie – pisowni języka polskiego. Co może być, na przykład, plusem występowania wstawek z innych języków (w omawianym przypadku z języka angielskiego) dla naszego języka? A choćby i to, że dzięki pewnym słowom jesteśmy w stanie porozumieć się z innymi nacjami, ponieważ słowa te są uniwersalne – takimi słowami mogą być, na przykład: e-mail, chipsy, internet i inne. Kwestia, czy jest nam to w smak, czy też nie, to sprawa indywidualna każdego z nas.