Każdy młody, lub prawie każdy młody chłopak (a i pewnie również sporo dziewczyn) lubiło w swych latach młodzieńczych wspinać się na drzewa. Powodem takich wspinaczek mogło być wiele spraw: od chęci zdobycia upragnionego owocu zawieszonego wysoko nad powierzchnią ziemi, przez chęć sprawdzenia się, swoich umiejętności wspinaczkowych i podszkolenia sprawności fizycznej, aż po zwyczajną chęć zaimponowania dziewczynie (w tym przypadku, co oczywiste, mowa o chłopakach, ponieważ dziewczyny nie czyniły takich rzeczy). Przy wspinaniu się na drzewo należało uważać, żeby z niego nie spać, bowiem w takim przypadku cały misterny plan wejścia w celu zjedzenia czegoś, czy tzw. zaszpanowania ległby całkowicie w gruzach. Jeśli chodzi o rodzaj drzew, na które wspinaliśmy się w młodości, to były to najczęściej drzewa wyższe niż my sami (nie da rady wejść na drzewo naszej wysokości, bo po zrealizowaniu takiegoż zamiaru, drzewo może się przechylić, a my upadniemy z hukiem na ziemię – choć przynajmniej nie z dużej wysokości). Wartało mieć również dobre buty i ubranie, którego nie szkoda, by się ubrudziło – gdy to wszystko było obecne, można było iść na wspinaczkę.