Podrywanie, cóż to jest? Nie chodzi tu o podrywanie, na przykład, się do lotu, ani podrywanie płyt dachowych z dachu (tutaj bowiem mamy do czynienia raczej z procesem odrywania). Mowa w tym przypadku o tzw. podrywaniu dziewcząt, ale nie tylko (jest to tekst, wbrew pozorom, nie tylko skierowany do płci męskiej, ale też do płci żeńskiej – kobiety również mogą, w jakimś sensie podrywać). Najważniejsze w niezgłębionym temacie podrywania jest, przed wszystkim, naturalność – jeśli uda się zachęcić płeć przeciwną do zainteresowania się naszą skromną osobą, a zostało dokonane o nieprawdziwe zdarzenia, fakty czy zachowania, prędzej czy później zmuszeni będziemy przestać udawać, prawda wyjdzie na jaw i nici będą z takiego związku. Oczywiste jest, że należy zaprezentować się w korzystnym świetle, jednak nie jest to sprzeczne z prawdziwością i prawdomównością – chodzi tylko o tzw., mówiąc wyjątkowo nieładnie, sprzedanie się. Od tego, w jaki sposób podrywamy, uzależnione jest, w dużej mierze to, jak będą wyglądały nasze przyszłe relacje z daną osobą – ważne jest więc, żeby proces ten był przeprowadzany z głową.